sobota, 6 grudnia 2014

Śnieżna baletnica- DIY





U mnie na dobre już od kilku dni gości klimat świąteczny :)) Kocham święta Bożego Narodzenia! Mój dom już pęka od ozdób mikołajowych, w piekarniku pieką się właśnie pierwsze pierniki z żurawiną a w tle brzmią świąteczne piosenki :) mmm uwielbiam to. Mogłabym bez końca rozpisywać się o świętach ale moi znajomi i rodzinka maja już mnie powoli dość więc i wam to daruje ;)
Uwielbiam wszystko co można zrobić samemu, sprawia mi to ogromną frajdę. Buszując w Internecie w poszukiwaniu świątecznych inspiracji natknęłam się na zrobienie własnie takiej śnieżynki, która tak mi się spodobała ze teraz wisi w każdym oknie w domu. Jest to przeurocza i delikatna ozdoba którą zrobicie w 5 minut :) Ja do pomocy zaciągnęłam młodszego brata więc mieliśmy wesoły i pracowity dzień. Może i wam się spodoba, zachęcam was do jej zrobienia.



pod tym linkiem znajdziecie wzór baletnicy
















środa, 12 listopada 2014

Yankee Candle






Przychodzę do was w ten zimny, jesienny wieczór, upajając się wspaniałym zapachem, który wywołał we mnie chęć podzielenia się z wami tym krótkim wpisem. Nie od dziś wszystkim wiadomo, że kocham to co pachnące. Moje półki jak i parapet są zapełnione świeczkami i tymi mniejszymi jak i większymi. Dzisiaj w ten deszczowy wieczór skusiłam się na prawdziwie świąteczny zapach (wcale nie uważam, że za szybko bo klimat świąt uwielbiam i czuję już od listopada:)) Jestem daleko od domu a właśnie ten zapach przywołuje mi mój rodzinny, tłoczny dom, pełen radości. Ten dom w którym panuje przedświąteczna krzątanina, pachnie jabłecznikiem i cynamonem. Prawdziwie zimowy zapach.




sobota, 25 października 2014

Moje usta kochają Isane






Wreszcie mnie natchnęło żeby coś napisać na blogu. Moje dni są teraz bardzo zwariowane więc czasu na prowadzenie bloga mam niewiele. Praktyki, ostatni rok studiów pochłaniają znaczną część mojego czasu a wolne chwile staram się wykorzystać w pełni dla siebie. Nie przedłużając przejdźmy do sedna.
 Pomadki i balsamy do ust obowiązkowo muszą się znaleźć w mojej torebce w zimne jesienne dni. Nie cierpię tego uczucia przesuszonych i spierzchniętych ust, jest to dla mnie bardzo nieprzyjemne. Ale bądźmy ze sobą szczere, nie ma takiej pomadki która utrzyma się na naszych ustach przez 16h więc nie ma co wierzyć w obietnice producenta który zapewniałby nas o jej skutecznym działaniu przez tyle godzin. To normalne, że nasza pomadka się "zjada" po pewnym czasie. Wybierają ochronną pomadkę skupiam się przede wszystkim na jej dobroczynnym działaniu, chcę żeby delikatnie natłuszczała moje usta i zostawiała na nich ochronna barierę przed zimnem. Do tej pory moim faworytem wśród pomadek był Carmex ale stwierdziłam po czasie, że zrobił się on ostatnio mniej wydajny ( mam na myśli ten w sztyfcie) a kosztuje prawie 10zł. Nie wiem dlaczego, może coś namieszali w składzie? Zaczęłam szukać tańszej alternatywy. Tak trafiłam na "rossmannowską" markę ISANA i znów utwierdziłam się w tym, że tanie nie znaczy gorsze

To za co je tak uwielbiam to obłędny zapach który utrzymuje się przez cały czas na ustach! Są genialne!!! Musze wam powiedzieć, że mój facet je wprost uwielbia, ciągle słyszę, ze po ostatnim buziaku jeszcze przez długo czuje malinowy posmak na ustach hihi więc coś w tym jest :):)