sobota, 25 października 2014

Moje usta kochają Isane






Wreszcie mnie natchnęło żeby coś napisać na blogu. Moje dni są teraz bardzo zwariowane więc czasu na prowadzenie bloga mam niewiele. Praktyki, ostatni rok studiów pochłaniają znaczną część mojego czasu a wolne chwile staram się wykorzystać w pełni dla siebie. Nie przedłużając przejdźmy do sedna.
 Pomadki i balsamy do ust obowiązkowo muszą się znaleźć w mojej torebce w zimne jesienne dni. Nie cierpię tego uczucia przesuszonych i spierzchniętych ust, jest to dla mnie bardzo nieprzyjemne. Ale bądźmy ze sobą szczere, nie ma takiej pomadki która utrzyma się na naszych ustach przez 16h więc nie ma co wierzyć w obietnice producenta który zapewniałby nas o jej skutecznym działaniu przez tyle godzin. To normalne, że nasza pomadka się "zjada" po pewnym czasie. Wybierają ochronną pomadkę skupiam się przede wszystkim na jej dobroczynnym działaniu, chcę żeby delikatnie natłuszczała moje usta i zostawiała na nich ochronna barierę przed zimnem. Do tej pory moim faworytem wśród pomadek był Carmex ale stwierdziłam po czasie, że zrobił się on ostatnio mniej wydajny ( mam na myśli ten w sztyfcie) a kosztuje prawie 10zł. Nie wiem dlaczego, może coś namieszali w składzie? Zaczęłam szukać tańszej alternatywy. Tak trafiłam na "rossmannowską" markę ISANA i znów utwierdziłam się w tym, że tanie nie znaczy gorsze

To za co je tak uwielbiam to obłędny zapach który utrzymuje się przez cały czas na ustach! Są genialne!!! Musze wam powiedzieć, że mój facet je wprost uwielbia, ciągle słyszę, ze po ostatnim buziaku jeszcze przez długo czuje malinowy posmak na ustach hihi więc coś w tym jest :):) 


niedziela, 10 sierpnia 2014

pszczółka





Wakacje mijają w zawrotnym tempie! Moja nieobecność związana jest z załatwianiem masy spraw, intensywnie poszukiwałam mieszkania, nie miałam dostępu do Internetu, musiałam naprawić komputer itp. istne piekło i to dosłownie bo upały nie odstępują ani na chwile :( Z tych też przyczyn wyniki rozdania ogłaszam tak późno, rozdanie wygrywa Sabina D. wiadomość z zapytaniem o adres juz wysłałam mailowo. Serdecznie Gratuluję! 
W dzisiejszym poście stylizacja. Standardowo prostota to podstawa. Moją ulubioną ostatnio spódnicę zestawiłam z czarną zwykłą bluzką ( jestę pszczółką) i dużym białym naszyjnikiem upolowanym na ostatnich wyprzedażach w Stradivariusie.




sobota, 5 lipca 2014

Inspirując się naturą





Czasem najfajniejsze inspiracje i rozwiązania są w naszym najbliższym otoczeniu, w zasięgu wzroku. Wstając któregoś ranka z łóżka, po odsłonięciu rolet zauważyłam cudowne róże mojej mamy i dopiero wtedy odkryłam ich piękno. Jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :D O dziwno w swojej sporej kolekcji lakierów znalazłam kolory odpowiadające tym pięknym kwiatom. Od razu chwyciłam za pędzelki i w ten sposób zainspirowałam się piękną naturą :)